Książka: Nie daj się wkręcać szarlatanom!

Nie było mnie, ale wcale się nie leniłem!

Razem z Ewą Krawczyk (autorką bloga Sporothrix) i Jackiem Belowskim (autorem bloga Globalny Śmietnik) napisaliśmy KSIĄŻKĘ. Prawdziwą książkę z papieru. Ma okładki i wszystko, nawet ma indeks!

A przede wszystkim ma całe mnóstwo ciekawostek o tym, co nauka mówi o dietach, lekach, szczepionkach, a nawet seksie. Dowiecie się, czy Popeye miał rację polecając dzieciom jedzenie szpinaku, czy uczulenia można wyleczyć wapnem, czy od wieczornych posiłków się tyje, ile kalorii ma piwo, a nawet tego, co to jest wartość p i metaanaliza. Dołączyliśmy też krótki poradnik rozpoznawania naukowych fake newsów i oceny wiarygodności źródeł – od tweeta ostrzegającego przed powtórnym zagotowaniem wody aż po systematyczny przegląd i metaanalizę.

Pisząc książkę zależało nam na jednym przekazie: że w nauce nie liczy się zdanie jednej autorki lub jednego autora, choćby nie wiem jak wybitnych. Naukowcy i naukowczynie, lekarze i lekarki często się mylą (omawiamy też w książce kwestię tego, jak dalece i dlaczego w ogóle się mylą). Natomiast nauka, jako wypadkowa pracy tysięcy naukowców myli się o wiele rzadziej i potrafi szybko korygować swoje błędy. Dlatego książka nie ma podtytułu „Posłuchaj, co o zdrowiu mówią naukowcy i lekarze”, tylko „Posłuchaj, co o zdrowiu mówi nauka”.

Książka na papierze jeszcze nie jest w sprzedaży, ale można kupić już ebooka, np. w Publio za niecałe 35 zł. A na papierze – np. w Merlinie w przedsprzedaży za niecałe 25!

7 myśli nt. „Książka: Nie daj się wkręcać szarlatanom!

  1. *blush* Jejku, bardzo się cieszę, dziękuję! A jeszcze bardziej będę się cieszył, jak zaczniecie się bezlitośnie przypieprzać do każdego szczegółu, serio!

  2. Klasyczna obrona BIG FARMY. Lekarze podobni do autorów tego gniota wyprowadzili moich rodziców i chcieli też mnie do krainy wiecznych łowów, ale dzięki właśnie poradom tych których próbuje się nam obrzydzić do dziś funkcjonuję mimo podeszłego wieku w miarę sprawnie.

    • @kryrom
      Klasyczny wrzut zupełnie nie całkiem na temat. Bardzo cieszę się że Pan/Pani (a być może nawet Ty) funkcjonuje w miarę sprawnie. Mimo, a być może nawet dzięki wysiłkom „szkolnej” medycyny. To jednak nie powinno być nawet anegdotycznym argumentem w dyskusji „altmed – za lub przeciw”. Faktem jest, że system opieki zdrowotnej bywa częstokroć niewydolny i że wyobrażenia pacjentów oraz ich bliskich n.t. jakości i sensu prowadzonej terapii niejednokrotnie odbiegają drastycznie od danych dostarczanych przez zwolenników tzw. „evidence based medicine”. Słusznie lub nie, mniejsza o to. Mimo to radziłbym zachować wstrzemięźliwość w ocenie pracy z którą Pan/Pani najwidoczniej się nie zapoznał. To co piszemy ma niestety konsekwencje. Z faktu pańskiego dobrego samopoczucia może wyniknąć np. że ktoś uzna wyższość leczenia nowotworów hubą lub naparami z jemioły nad chemoterapią.
      Jest Pan/Pani pewny/a że chce Pan przejąć odpowiedzialność zajego współukształtowane pańskimi wypowiedziami decyzje?

      W dyskusji toczonej w przestrzeni publicznej często zapominamy jakie konsekwencje może mieć nasze uprzedzenie, projekcja własnych obaw lub generalizowanie własnych obserwacji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s