Cytat na dziś: WO

16Lu10
No więc ja mam taką radykalną teorię. W każdym naukowcu tkwi oszołom. (…) Jedyne co ich powstrzymuje, to procedury: peer review, zatwierdzenie grantu, ubieganie się o przedłużenie kontraktu. To ich zmusza do trzymania się przysłowiowej poręczy. Daj jednak takiemu dożywotni etat plus układ typu „opublikujemy to panu hurtowo”, i zaraz odkryje alternatywny model atomu albo pole psioniczne.

Wojciech Orliński

Oczywiście, są kontrprzykłady. Oczywiście, dowód anegdotyczny nie ma znaczenia. Ale pokusa, żeby wymyślić coś Zupełnie Nowego i przedrzeć się z tym przy pomocy środków pozanaukowych (np. autorytetu) — jest olbrzymia.



15 Responses to “Cytat na dziś: WO”

  1. 1 bart

    Oh wow, mój tekst o puszczaniu poręczy stał się przysłowiem!

  2. 3 wo

    Dziękuję za wyróżnienie cytatu! Więc na jego uzasadnienie mam „plural of anecdotal evidence” (not data) w postaci nauki uprawianej przez Szalonych Naukowców takich jak z Bonda, działających poza peer review na zlecenie CIA czy KGB. Jest kilka smakowitych opowieści o projektach typu MK ULTRA. To się prawie zawsze kończyło po prostu przepijaniem budżetu na jakieś absurdy. Najwyraźniej ludzie nawet skądinąd legitymujący się dyplomami czy etatami docenta w CV, jeśli im dać takie warunki, świrują. Bo o tym sekretnie marzy większość ludzi nauki, żeby nie tłumaczyć się swojemu profesorowi z procedur badawczych, tylko zacząć badać – powiedzmy – uczucia roślin.

    • 4 ztrewq

      No ale ja kurczę się z Tobą w 100% zgadzam, nie musisz uzasadniać!

      Może tylko jest jedna strona tego problemu warta podkreślenia: każdy z nas marzy o podjęciu ryzyka, o zupełnie absurdalnym pomyśle, który wypali.

      Ryzyko w nauce oznacza potencjalnie dużo większe „zyski”, ale też dużo większą przegraną. W najlepszym wypadku człowiek straci dużo czasu goniąc za złudzeniem, a czas i moc obliczeniowa wetware są cenne. W najgorszym nie będzie już naukowcem. Duży budżet, bezpieczne stanowisko zmniejszają ewentualne nieprzyjemne skutki przegranej.

  3. Może mnie ztrewq oświecisz, co jest takiego przełomowego w Crickowskiej panspermii. Mnie się zawsze wydawała dość marnym w sensie tłumaczenia biogenezy pomysłem. OK, życie powstało na becie Fomalhaut i stamtąd przylazło na Ziemię. Nie mamy już problemu, jakim cudem powstało życie na Ziemi. Ale nadal mamy problem jak powstało na becie Fomalhaut, nie?

    Jego książeczka „Istota i pochodzenie życia” była więc dla mnie ważnym krokiem* w obalaniu wiary w autorytet noblowski ;-) No jak to, noblista (NOBLISTA!) i walnął coś takiego? Zlepek tekstów z podręcznika biochemii i biologii molekularnej i „hipoteza” która niczego nie wyjaśnia, jest spychologiczna po prostu?

    Niesmak był tak duży, że do tej pory nie przeczytałem The Astonishing hypothesis, a wypadałoby.

    *ostatnim były niedawne „homeopatyczne” pierdoły Montagniera…

  4. 8 ztrewq

    Może mnie ztrewq oświecisz, co jest takiego przełomowego w Crickowskiej panspermii.

    Absolutnie nic; stanowi przykład forsowania poglądu naukowca (któremu się może wydaje że pogląd jest przełomowy) za pomocą autorytetu. Użyłem Cricka i panspermii jako ilustracji tego zjawiska.

    • Absolutnie nic
      A OK. Jakoś cię przeczytałem inaczej, jakbyś coś w tym widział. Nie wiem czemu, pewnie zbyt późnym wieczorem czytałem :-)

  5. „W każdym naukowcu tkwi oszołom. ”

    No więc ja mam taką radykalną teorię, że w każdym publicyście również. Tylko co ich powstrzymuje? Mogę ją (teorię) ewentualnie rozszerzyć na polityków, dowódców wojskowych, przedszkolanki, bloggerów i mechaników samochodowych…

    Niewykluczone, że w każdym z nas tkwi. Podobnie jak każdy zdrowy jest potencjalnym chorym.

    • 11 ztrewq

      Podałem cytat z WO, bo mam wrażenie, że w naukowcach częściej niż w innych tkwi takie pragnienie puszczenia się poręczy. A i efekty bywają spektakularne.

  6. 12 ekolog

    To co napisał telemach jest bardzo ciekawe. Rozmawiałem kiedyś (podczas libacji, więc sprawa gorzej niż anegdotyczna) z kolegą psychiatrą na temat generalnie chorób psychicznych. Jedną z omawianych hipotez wyjaśniających liczne choroby i dolegliwości umysłu była taka, która określiła wszystkich ludzi jako chorych. Z tą różnicą, że znakomita większość radzi sobie z tym w większym lub mniejszym stopniu. Przelewając energię na jakieś hobby (prawie każdy ma), konika czy zainteresowanie jakoś udaje się zapanować nad demonem. Kolega nawet użył porównania – każdy z nas siedzi na puszce Pandory dociskając wieczko. Niektórym nie udaje się utrzymać pokrywki, spadają no i wszystko wtedy wyłazi.

  7. „mam wrażenie, że w naukowcach częściej niż w innych tkwi takie pragnienie puszczenia się poręczy.”

    Mój (niemiecki) promotor zwykł w takich przypadkach pytać (również po niemiecku): worauf stützt sich diese Annahme?

    A najbardziej spektakularne efekty to na pewno u wojskowych, szczeólnie tych od BMZ. Dla nas jednak odjazd naukowców ma większy urok. Zboczenie zawodowe?

    • 14 ztrewq

      Es stützt sich auf dem Bauchgefühl, Intuition und der Selbstbeobachtung.

      Nie wiem, czy efekty u wojskowych bywają spektakularne — myślę, że są tam bardzo szybko wyłapywane, a ich skutki zamiatane pod dywan.

      Naukowca ciężej zamieść pod dywan: mało komu zależy, a i ego się nie mieści.

      Może po prostu u naukowców częściej się zdarza, że mechanizmy zewnętrznej kontroli zawodzą?

  8. 15 mtwapa

    re Zlota Mysl wo

    rownie odkrywcze jak to ze w kaznym z nas (hetero) siedzi homoseksualny pedofil-gwalciciel (o ile pozwola na to okolicznosci).

    IMHO nie bardzo…

    Chyba ze wo zamieni sie w sledczego made in Iran pre-Chomeini:

    wo: ” w sprzyjajacych okolicznosciach publikowalbys rownania fizyczne dowodzace Trojcy Swietej”

    anonimowy_naukowiec: „przysiegam, nie publikowalbym dlubalbym dalej w swojej dzialce”

    wo: „i tak _chcialbys_ publikowac te rownania, oszolomie jeden”

    re Crickowska panspermia:

    Przyznaje nie sledzilem stopnia zapalczywosci Cricka w propagowaniu tejze, ale na krater Chicxulub, co jest zlego w znajdowaniu odpalowych pozaziemskich wyjasnien zjawisk?

    Pozostaje sobie zadac pytanie czy jest to hipoteza plodna poznawczo:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Murchison_meteorite

    Oczywiscie nie jest to zaden dowod potwierdzajacy panspermie, ale
    nie zgadzam sie na pakowanie Cricka do tego samego wora z Giertychem the Elder. Czytalem tez wywiad z Crickiem (Conversations on Consciousness, Susan Blackmore) kiedy juz byl chory na raka. Zero odpalu.



%d bloggers like this: