Zmiany klimatu: FAQ i naukowcy.

14Gru09

Poniżej nie ma FAQ do zmian klimatu, bo tych jest dość w sieci (np. ten artykuł w Scientific American, albo ten dokument [thx MDM] albo cały blog doskonaleszare), tylko rant na temat niezbyt mądrego wpisu na „Blogu naukowców” Polityki.

Jerzy Kowalski-Glikman:

Nie jestem oczywiście klimatologiem, nie mam dostępu do gołych danych ani kodów komputerowych, ale wiem, że atmosfera jest niezwykle skomplikowanym układem fizycznym, na który wpływa niezwykle wiele czynników, spośród których emisja CO2 nie jest na pewno czynnikiem najważniejszym. Łatwo mogę sobie wyobrazić, że fluktuacje temperatury w ostatnich latach jest w znaczący sposób spowodowana czynnikami naturalnymi (zmiana aktywności Słońca, promienie kosmiczne i tysiące innych).

Przypomina mi to moje rozumowanie po pierwszym zetknięciu z teorią względności, które mogę streścić tak: „Nie jestem fizykiem, ale wiem, że Wszechświat jest niezwykle skomplikowanym układem fizycznym. W słynnym paradoksie, jeden z bliźniaków leci rakietą, drugi zostaje na Ziemi. Łatwo sobie mogę wyobrazić, że Ziemia porusza się względem rakiety w tym samym tempie, co rakieta względem Ziemi. Pytam więc, dlaczego to ten na Ziemi starzeje się szybciej?”

Zachowaniem, które u studentów irytuje mnie tym bardziej, że jest nagminne, jest dziwna niechęć do weryfikowania swoich tez i samodzielnego szukania odpowiedzi na własne pytania. Pytania zadane przez pana Jerzego Kowalskiego-Glikmana spotyka się tak często, że powstały już całe FAQ — na przykład artykuł Johna Rennie w „Scientific American”. Również regularna lektura „Nature” lub „Science” przynajmniej dostarczy wiedzy o tym, jakie problemy są przez klimatologów brane pod uwagę, i jakie są uzyskiwane wyniki. Dla kogoś otrzaskanego z nauką także lektura raportów IPCC (albo ich podsumowań) nie powinien sprawiać większych trudności.

Łatwo mogę sobie wyobrazić, że fluktuacje temperatury w ostatnich latach jest w znaczący sposób spowodowana czynnikami naturalnymi (zmiana aktywności Słońca, promienie kosmiczne i tysiące innych).

Może to niespodzianka, ale także klimatologom łatwo sobie to wyobrazić. Dlatego parę(naście) tysięcy publikacji naukowych bierze pod uwagę i te czynniki — nie wiem nawet, czy są współczesne modele klimatyczne, które ich nie biorą. Po pierwsze, same zmiany aktywności Słońca i innych branych pod uwagę „naturalnych” czynników nie wystarczają do stworzenia odpowiadającego rzeczywistości modelu. Po drugie, nawet jeśli to np. aktywność słoneczna odpowiada za współczesny wzrost temperatury, trzeba by jeszcze wyjaśnić, dlaczego CO2 miałby nie mieć wpływu na przyspieszenie tego zjawiska.

Czy mamy do czynienia z globalnym ociepleniem

Tak, chyba tylko Ziemkiewicz ma co do tego wątpliwości, bo już nawet nie Wildstein. Polecam świetny wpis z realclimate.org.

IPCC twierdzi,

Każde twierdzenie w raportach IPCC opiera się na jakichś danych eksperymentalnych i pracach naukowych, do których podawane są odnośniki. Naukowiec powinien być w stanie samodzielnie ocenić te źródła. Jeśli nie, to na przykład na polskim blogu doskonaleszare jest całe mnóstwo wyjaśnień z odnośnikami do literatury.

dane pokazane w Cherry Picker’s Guide to Global Temperature Trends wskazują, że raczej nie

Autor, obawiam się, nie przeczytał dokładnie ani notki Stefana Ramstorfa (od której sie chyba zaczęło), ani nawet notki Chipa Knappesbergera, ani notki, którą cytował, ponieważ… nie ma tam per se danych wskazujących na oziębienie klimatu, bo nie o tym są te notki. Dla wyjaśnienia, dorzucę kilka linków: komentarz z „The Blackboard” i komentarz arctic_haze z bloga doskonaleszare..

W skrócie: cytowane notki dowodzą jedynie, że modele klimatyczne nie czynią przewidywań na „krótkie” okresy (typu pięć-dziesięć lat) i wiadomo, że w tak krótkich skalach wahania są spore. Przykładem może być rekordowy El Niño z 1997/98 roku, który był przyczyną rekordowej średniej temperatury rocznej — a wobec tego kilkuletnie trendy obejmujące od dołu rok 1998 zawsze będą miały tendencję „w dół”. Proszę spojrzeć, jaki wzrost by był obserwowany, gdyby liczyć wstecz średnią za pięć lat od 1999.

Czy w obliczu skandalu ClimatGate (patrz np. tu, tu) mogę nadal wierzyć, że klimatolodzy odporni są na korupcję, materialną czy też ideową?

„A czy Pan przestał już bić swoją żonę?” Pytanie jest manipulacją — żadna grupa ludzi nie jest całkiem odporna na korupcję. Natomiast zawarta w tym pytaniu sugestia, że klimatolodzy sprawnie spiskują, że w tym spisku bierze udział kilkanaście tysięcy osób rozsianych na całym świecie w setkach centrów badawczych (którzy w dodatku potrafią ze sobą prowadzić bardzo ogniste i emocjonalne spory), i że trwa to od stu pięćdziesięciu lat (od czasów Tyndalla i Arrheniusa) jest absurdalna.

Zresztą, jeśli jest coś, co może przekonać o braku korupcji, to właśnie lektura tych mejli, które wyciekły z CRU. Przecież tam nic ciekawego albo nowego nie ma (por. tu, tu i tu).

Przy okazji, warto przeczytać, co o Kopenhadze mówią naukowcy.

Jeśli nawet ocieplenie jest realne, to czy jest spowodowane przemysłową emisją CO2?

Tak: odpowiedź jest taka sama, jak na pytanie o to, czy faktycznie klimat się ociepla.

Przy okazji: są dwie możliwości: (i) albo samemu czytać prace naukowe, albo (ii) ufać autorytetom. Ponieważ autorowi notki najwyraźniej nie chciało się (i), to pozostaje (ii) — i tu znów można wybierać autorytet: geologa z PAN, emerytowanego radiologa albo któregoś z klimatologów publikujących w Nature.

Jakie są długoterminowe zyski/koszty wynikające z ocieplenia klimatu i jak mają się one do długoterminowych zysków/kosztów redukcji poziomu dwutlenku węgla w atmosferze?

Tu muszę spytać, czy autor notki czytał w ogóle raporty IPCC, albo chociaż informację w Wikipedii? A jeśli ktoś naprawdę się tym interesuje, to zawsze może przeczytać jakąś książkę (tak! książki wciąż jeszcze istnieją. Sam się niedawno zdziwiłem!).

Na koniec cytat ze strony Boba Parka „What’s new”:

When the ClimateGate story broke I immediately began digging through piles of paper on my desk to find my copy of „Doubt Is Their Product: How Industry’s Assault on Science Threatens Your Health,” a 2008 book by David Michaels, an epidemiologist at the George Washington University School of Public Health. When scientific evidence of a threat to public health becomes overwhelming, government intervention can still be delayed for years by simply manufacturing uncertainty. That’s where the global warming debate is right now. The fossil fuel industry is doing a job on us.




%d bloggers like this: